Kto chce to strzela. Na zawodach zdarzają się i ulewy i wichury. Przeciwwskazaniem są niewątpliwie wyładowania atmosferyczne. Stanie na środku dużej otwartej przestrzeni z kawałkiem złomu w ręce prawdopodobnie zwiększa szansę na znalezienie się na najkrótszej (elektrycznie) drodze z nieba do ziemi - a potem do nieba . Po treningu warto wysuszyć sprzęt szczególnie w okolicach drobnych gwintów - celownik, buton, spust itp. W ulewnym deszczu warto wziąć pod uwagę, że celownik potrafi pójść znacząco na dół i dość łatwo "trafić w śrubę" jeżeli się tego nie uwzględni. Inna rzecz, że strzały przebijające się przez ścianę deszczu to naprawdę fajny widok . I na koniec strój - albo mokniemy, albo walczymy z krępującym ruchy ubiorem o który lubi się zahaczyć cięciwa - grozi strzałem w glebę 
Generalnie, jak masz ochotę to strzelaj, treningi w klubie jako takie są. |