Śmieszna i straszne zdarzenia łucznicze 21.12.2004 09:58
Na jednym z ostatnich treningów udało mi się trafić w kaloryfer. Zdarzenie jest raczej śmieszne choć mogło być straszne. Skończyło się na śmiechu bowiem strzała przebiła blaszaną obudowę, nie naruszając rury doprowadzającej gorącą wodę do kaloryfera. Oczywiście nie zrobiłem tego umyślnie. Strzelałem przy samej ścianie na której wisi kaloryfer. Strzała spadła z podstawki i w czasie strzału leżała na majdanie. Nie popatrzyłem i strzeliłem. Huk i przez dłuższą chwilę szukaliśmy strzały. Okazało się, że strzała przeszła pomiędzy drewnianymi szczeblami maskownicy grzejnika (szczelina na 1,5 cm) i przebiła kaloryfer.
To mi przypomniało inną "przygodę" z łukiem, która przydarzyła mi się w domu. Sporządziłem sobie lekką matę treningową z pianki PE. Wydawało mi się, że mata będzie nader luksusowa. Matę ustawiłem na aluminiowej drabince. Odszedłem kilka kroków i przymierzyłem się do strzału. Ściągnąłem spust, strzała wyskoczyła i... trochę hałasu i szok. Już pierwszy testowy strzał obnażył całą słabość pomysłu. Pianka okazała się materiałem zbyt mało spoistym. Przekonałem się również, że mój łuk jest zbyt silny na takie wynalazki, jak mata z pianki PE. Strzała przeszła przez matę niczym nóż przez masło. Kolejno przebiła aluminiowy szczebelek drabinki i utkwiła w ścianie z tyłu.
Mnie te zdarzenia nauczyły dwóch rzeczy. 1. Zawsze patrzyć czy strzała leży na podstawce. 2. Łuk to niebezpieczny przyrząd więc trzeba się z nim obchodzić ostrożnie.
Ktoś może miał jakieś ciekawe "przygody" z łukiem, które mogą czegoś nauczyć innych?
Nauka na cudzych błędach jest znacznie tańsza niż na swoich
Ostatnia zmiana: 21.12.2004 10:05 przez hrehor
archery.krakow
Postów: 53
Admin
status:offline
Re: Śmieszna i straszne zdarzenia łucznicze 28.12.2004 15:10
hrehor dewastator
jacgol
Postów: 2
status:offline
Re: Śmieszna i straszne zdarzenia łucznicze 31.12.2004 16:03
to pachnie sabotażem - zgłaszam protest - my chcemy trenować ...
Gość
Postów: 0
Re: Śmieszna i straszne zdarzenia łucznicze 14.03.2005 15:53
[i][/i]Ten kaloryfer to prawie dokładna kopia z naszego tereningu . Ale u nas skonczyło się nieco gożej strzała wystrzelona z łuku bloczkowego trafila w rurę doprowadzającą wode do kaloryfera. Była ona że tak powiem nieco "leciwa" i dziurę trzeba było na szybko zaklejać poksyliną
Gość
Postów: 0
Re: Śmieszna i straszne zdarzenia łucznicze 14.03.2005 16:01
Pewna osoba wpadła na szalony pomysł by zestrzelić piłkę siatkową tkwiącą w wzmocnieniach dachu naszej sali gimnastycznej. Strzał był celny a oddany z łuku klasycznego. Jakie było zdziwienie i przerażenie wszystkich gdy strzała odbiła się od piłki tkwiacej pod stropem sali?!, a co gorsza wróciła prawie tym samym torem, mijając o centymetry ramie strzelającej osoby. Mało brakowało a mielibyśmy samobójstwo z użyciem łuku?!. Nie polecam takich zabaw. "LEO"
Gość
Postów: 0
Re: Śmieszna i straszne zdarzenia łucznicze 27.04.2005 13:05
Mnie się przypomina zawsze kilka takich śmiesznych akcji. Kiedyś, stojąc po seriach próbnych na 90 metrów wywiązała się między kilkoma zawodnikami rozmowa na temat sprzetu... Mój serdeczny przyjaciel spytał kolegę, który wtedy strzelał z klasycznego (kilka lat później osiągnął wiele w bloczkowych), jaką ma odległość cięciwy od buttona. Usłyszał taką oto odpowiedź: "Nie wiem, ja się takimi pierdołami nie zajmuję"...